

Czarna kawaCzarna KawaCzarna kawa
Obudziłaś mnie, niczym letni poranek, tak cicho, ciepło i spokojnie, zamieniając płonący w mym sercu kaganek, w rozpalone, niczym słońce pochodnie.
Lecz zaraz odeszłaś, cicho bez słowa, zostawiając mnie w mroku samotności. I tylko czekała na mnie czarna kawa I głowa pełna wątpliwości.
Wciąż tylko o jednym myślę, Czy był to sen, czy też może jawa. I czai się pytanie w mym umyśle, co na stole robiła czar
Previous PageNext Page